czwartek, 30 listopada 2017

Powoli do przodu z kalendarzem

  







    Szybko, pędem, aż boli brzuch z nadmiaru emocji. Zamiast się cieszyć z tego co jest i w ogóle, jak jest, człowiek wykreśla tylko wykonane zadania z listy pośpiesznie wypisanej, znalezionym w domu długopisem - ogryzkiem. A jak się wykreśli całą stronę, to już pora tworzyć nową. I tak w kółko, co tydzień, od poniedziałku do niedzieli. Czy to dobrze, czy źle - sami oceńcie. Ja powiem Wam tylko jedno -  w tym roku zrozumiałam ważną rzecz. Warto żyć i starać się dla ludzi, których się prawdziwie kocha, a nie dla całego świata. Nie ma co za wszelką cenę biec do przodu, 'być na bieżąco' z wywieszonym językiem.  Ostatecznie nic nie da nam takiego szczęścia, jak oddanie siebie innym. Mówię tu o swoim czasie, uwadze. Banał, prawda? 
Zaczęłam więc odpuszczać i nie irytować się,  że np. kosztem dłuuugiej zabawy w wyścigi z synkiem nie wszystkie zadania z kartki są wykreślane na czas. Że naczynia w zlewie stoją, gdy teściowa przyjdzie też mnie już nie męczy:) I nie wkurzam się, gdy ktoś oglądając zrobiony dla moich dzieci, tegoroczny kalendarz adwentowy komentuje: "no widzisz, ty to masz na wszystko czas, bo ja to taka zabiegana jestem". 
Bo ja wiem, że nie na wszystko mam czas. A już na pewno nie mam go dla całego świata. I niech tak zostanie:)


PS: W sklepie przeceny, a do każdego zamówienia od 90 pln dodajemy szklany lampion świąteczny gratis:)
Zajrzyjcie - SKLEP


Pozdrawiam Was ciepło,
Aga ze Sweet Village

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz