środa, 12 października 2016

Suszone zioła i pomidory w kubkach


  Pierwszy raz suszyłam zioła, pierwszy raz też postanowiłam posadzić na jesieni pomidory. Do suszenia zapału specjalnie nie miałam, ale zwyczajnie szkoda mi było wyrzucić zielne krzaczory, sadzone wiosną w ogródku, by chroniły od różnych szkodników warzywa. Tymianek, szałwia, kilka rodzajów mięty, oregano i bazylia. Wszystko wymyłam, wysuszyłam i zapakowałam do słoików. I powiem Wam, że warto było. Przekonałam się po wczorajszym sosie z własną mieszanką przypraw. Był jakiś taki intensywniejszy, naprawdę bardziej aromatyczny.

  Pomidory zaś to zupełny przypadek. Szperając w szufladach komody znalazłam paczuszkę niewykorzystanych nasion. 'Co się będą  marnować', pomyślałam. Tym sposobem na kuchennym parapecie mam teraz, w październiku, kilkanaście, już całkiem sporych okazów z pierwszymi pomidorkami. Byłoby fantastycznie móc jeść własne, niepryskane przez zimę:) Dodatkowo zyskałam świetną ozdobę kuchni. Mam ostatnio hopla na punkcie połączenia mięty z żółtym - dlatego roślinki wsadziłam w kubki, miski i doniczki właśnie w takich kolorach. 

A Wy macie na parapetach domowych jakieś uprawy?
PS: Jeśli jeszcze nie wiecie, to śpieszę powiedzieć, że do 14.10. trwa promocja na ceramikę Ib Laursena :)
Wpadnijcie tutaj










Pozdrawiam Was ciepło!
Aga ze Sweet Village

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz