poniedziałek, 23 maja 2016

Pokój trzylatka

Jestem Jasio, jestem duży, jestem silny i jestem.... mały. Tak się przedstawia ostatnio nasz synek. Nie widzi w tym żadnej sprzeczności:) Pokazuje, że jak chce to jest duży (wchodzi wtedy na wszystkie możliwe krzesła i łóżka podnosząc ręce do góry), a kiedy trzeba (przeważnie kiedy chce "na lączki") przekonuje, że jest malutki. Wtedy mówi o sobie per "dzidzia":) 
Mały-duży Jaś skończył nie dawno 3 lata, dlatego też pomyślałam, że przydałoby się nieco przeorganizować przestrzeń w jego pokoiku. Bo choć nadal jest malutkim dzieckiem, to zdecydowanie zajmują go już inne rzeczy niż przytulanie i wkładanie do buzi pluszaków.
Zdążył też przez te trzy lata uzbierać całkiem sporą kolekcję różnego rodzaju aut, samolotów, królików, klocków, książek i gier. I wszystko to trzeba było jakoś okiełznać zachowując nie tylko porządek, ale i przyjemny dla oka wygląd pokoju. Większe zabawki zostały więc pochowane w skrzyniach (z jednej z nich zrobiony jest nocny stolik), mniejsze - w kartonowych pudłach, które idealnie zmieściły się pod łóżeczkiem. 
Świetnym zakupem okazała się duża, dzielona na dwie części szafa z Ikei, w której pomieściłam nie tylko ubrania synka, ale i pościele, koce czy buty. Znalazły tam również swoje miejsce zabawki, z których synek korzysta tylko raz na jakiś czas. Żeby szafa nabrała charakteru dodałam do niej gałki w czerwone kropki. Teraz pasuje idealnie:) W całym pokoju bowiem pojawia się akcent czerwieni, ale są to tylko drobne dodatki, bo to intensywny kolor i nie chciałam, by zdominował przestrzeni. Są motywy gwiazdek i pojazdów - czyli coś, co bardzo lubi Jaś. Nie mogło też zabraknąć miejsca dla książek. Bardzo mnie cieszy, że synek wreszcie zainteresował się nimi. Już nie tylko ogląda obrazki, ale też słucha, gdy mu się czyta i żywo uczestniczy dopytując o różne szczegóły. 
Jeśli chodzi o książki dla maluchów, to trzeba przyznać, że na rynku jest ich cała masa. Dość sporo czasu zajęło mi wybranie pozycji do tworzącej się biblioteczki Jasiowej. Oprócz nieśmiertelnej 'Lokomotywy' i wierszyków Tuwima, szczególnie polecam Wam książki z wydawnictwa Dwie Siostry. Na razie mamy w domu tytuły: 'Kupa, siku', 'MiniBiblia', 'Różnimisie', 'Mapy' i 'Lato na Czereśniowej'. Dwie ostatnie to hit naszego synka. 'Mapy' dostał mając dwa lata, choć to książka dla dzieci nieco starszych. Jasiek jednak był nią zachwycony od początku. Teraz prawie codziennie zagląda do książki i z zafascynowaniem wyszukuje różnych ryb, wilków, niedźwiedzi czy fok.
'Lato na Czereśniowej' to druga nasza ulubiona pozycja. Pięknie ilustrowane historie, w których nie pada ani jedno słowo. Na każdej stronie znajdują się obrazki z fragmentem miasta i bohaterami w różnych miejscach i momentach dnia. Historię każdej postaci możecie wymyślać sami z dzieckiem, tworząc wspólne opowieści. Dla mnie i Jasia - rewelacja:)
Maj to u nas chyba zawsze miesiąc zmian w domu. Tym razem padło na pokój Jasia, a jeśli Wy również chcielibyście coś pozmieniać w pokoikach Waszych dzieci lub np. dopiero je urządzacie - zajrzyjcie koniecznie TUTAJ .Znajdziecie nie tylko mnóstwo przecenionych pięknych rzeczy, ale dodatkowo do 25.05. dla wszystkich zamówień od 60 pln przesyłka jest GRATIS:) 

PS: Pamiętacie, że już za chwilę Dzień Dziecka? :)





 








 Na zdjęciach:
1/ Medium Królik Erik Maileg
2/ Lampa Transport stojąca Lamps&Co
3/Chodnik bawełniany ulica H&M
4/ Tekturowe pojemniki do przechowywania Pepco
5/ Lampa sufitowa Chevron Grey YoungDeco
6/ Gałka ceramiczna w czerwone kropki Ib Laursen
7/ Domek półka drewniany
8/ Królik lampka LED Rice
9/ Kubek melamina Fun Car Rice
10/ Girlanda Sea Side Sweet Village
11/ Książki wydawnictwa Dwie Siostry
12/Tabliczka drewniana I CARE FOR YOU Ib Laursen

Pozdrawiam Was ciepło!
Aga ze Sweet Village


wtorek, 10 maja 2016

Wiosenna metamorfoza w kuchni

Budując dom niczego nie byłam tak pewna, jak tego, że kuchnia musi być słoneczna. Projektu szukaliśmy takiego, by promienie mogły rozświetlać kuchenne przestrzenie jak najdłużej w ciągu dnia. Trochę czasu minęło zanim znaleźliśmy idealny, ale po tych kilku latach od wprowadzenia, uważam, że było warto. Uwielbiam swoją kuchnię, skąpaną w świetle, pełną pastelowych drobiazgów, przytulną, ale nie za ciasną. To moje ulubione miejsce w całym domu. Oczywiście, gdyby mnie ktoś zapytał, czy nie chciałabym coś w niej zmienić, to jednym tchem mogę wymienić z 10 rzeczy. Sama jednak w domu nie mieszkam i choć czasem niechętnie, to niestety na kompromisy z moim M. muszę chodzić:) W kwestiach dekoratorskich również. Przebolałam więc zupełny brak akceptacji dla białych kafli czy białego koloru ścian. Na szczęście w drodze negocjacji białe meble i dodatki pastelowe zostały zaakceptowane. Marzy mi się jeszcze biała ława z siedziskami w rogu pod bocznym oknem, ale to w niedalekiej przyszłości. A na razie cieszę swoje oko nowymi cytrynowo- koralowo-miętowymi dodatkami. Jak dla mnie idealne połączenie na wiosnę:)
















PS: Rzeczy ze zdjęć pochodzą  w większości ze sklepu https://sweetvillage.pl/


Pozdrawiam Was ciepło!
Aga ze Sweet Village