poniedziałek, 14 marca 2016

Życia pełnego przygód!

Nie pamiętam, kiedy dostałam swój pierwszy rower, a wiecie dlaczego? Bo nigdy taki fakt nie miał miejsca. Jako dziecko wiecznie kaleczące się, wracające do domu z krwawiącymi kolanami i pozdzieraną z łokci skórą, byłam w oczach mojej mamy istotą, której wręczenie roweru równało się z ryzykiem poważnego uszczerbku na zdrowiu, a w najlepszym razie z kolejnymi siniakami i drobnymi ranami tartymi. Fakt,będąc małą dziewczynką wiecznie się przewracałam, potykałam. Nie zrażałam się jednak - po drzewach łaziłam, na most z torami wchodziłam ( jej, mam nadzieję, że tego jednak moja mama nie czyta:)), na łąki za osiedlem zapuszczałam się regularnie, bo tam przecież tyle ciekawych krzaków, zakamarków się kryło. Nic więc dziwnego, że trochę wróciło się przytartym tu i ówdzie. Co prawda nawet na prostej drodze potrafiłam się potknąć i zedrzeć skórę z czoła aż do łysej kości, a widoku zapłakanej wówczas mamy chyba do końca życia nie zapomnę. No ale, żeby na rolkach czy rowerze nie pozwalać jeździć? Ach, mamo kocham Cię strasznie, ale ostrożności chyba było ciut za dużo. .... Na dwa kółka wsiadłam dopiero jako czteroklasistka, a że krępowało mnie, że nie śmigam jak inne dzieci, wstyd był niesłychany i zdominował mnie. Rzuciłam więc rower w kąt, by wrócić do niego dopiero jako dorosła kobieta. Mój M. miał wówczas ubaw niesamowity, podelec jeden nawet nakręcił film, kiedy, jego kochana żona próbowała ujarzmić niesforne dwa koła:) Postanowiłam wtedy, że choćby nie wiem jak mój synek obijał się i kaleczył, będzie jeździł na rowerze. W ogóle będzie pływał, jeździł na nartach, rolkach itp. Oczywiście jeśli będzie chciał:) 
Kilka dni temu Jasiek skończył trzy lata a w prezencie dostał swój pierwszy rowerek i ....kask na głowę:) 
Życzę więc mojemu synkowi wszystkiego co najlepsze, a przede wszystkim życia pełnego przygód!

A, jeszcze słowo o dekoracjach urodzinowych. W tym roku postawiłam na połączenie cytrynowego z szarym. Nie sądziłam, że wybiorę kolor żółty, ale nowe kolekcje Rice'a i Ib Laursena w kolorze cytrynki podbiły moje serce. Z szarym i odrobiną bieli wyglądają naprawdę ładnie, prawda?















Na zdjęciach:
1/ Kubek melamina Pastel Yellow Rice
2/ Kubek z uszkiem Lemon Zest Ib Laursen
3/ Miska z dziubkiem Lemon Zest Ib Laursen
4/ Dzbanuszek French Grey Ib Laursen
5/ Talerze French Grey Ib Laursen


Pozdrawiam Was ciepło!
Aga ze Sweet Village

8 komentarzy:

  1. Piękne przyjęcie :) Gratuluję, że usiadłaś na rower jako dorosła kobieta. Ja wychowałam się na wsi i rowerem bardzo dużo jeździłam. Potem wyprowadziłam się do dużego miasta na studia, potem praca. A po 8 latach wsiadłam na rower i jeżdżę po mieście. Uwielbiam ten środek transportu :) Szybko sprawnie i zależny tylko ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)Bardzo podoba mi się, że ludzie wracają do jeżdżenia na rowerze. To taki rodzaj mody, który jest akurat bardzo pozytywny. Sama przymierzam się do zakupu własnego roweru, super byłoby jechać całą rodziną na wycieczkę rowerową:) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  2. O kurcze,aż trudno uwierzyć,że tyle lat uchowałaś się bez jazdy na rowerze! Ja po prostu uwielbiam jeździć i czekam z utęsknieniem aż pogoda zrobi się ciut lepsza,bo na razie ciągłe choróbska,deszcz i zimno skutecznie mnie zniechęcają ;p
    Bardzo lubię połączenie szarego z żółtym :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, trudno uwierzyć:) Ale cieszę się, że się przełamałam:) Buziaki!

      Usuń
  3. Dekoracje jak zwykle piękne:) Podziwiam, że pokonałaś swoje lęki i wróciłaś do roweru. Niby nic, ale wymaga odwagi i przełamania wstydu i swoich uprzedzeń. Życzę wszystkiego dobrego dla synka, a dla Ciebie mocnych nerwów gdy będzie wracał z obtartymi kolanami:)
    pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa, a mocne nerwy zdecydowanie się przydadzą:):)

      Usuń
  4. Aga uwielbiam twoje dekoracje stołu:-) Lęki trzeba pokonywać i dobrze że syna zachęcasz do poznawania świata:-) Moc życzeń dla małego solenizanta:-)
    ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń