czwartek, 3 grudnia 2015

Jest grudzień, jest dobrze

Grudzień to zdecydowanie najpiękniejszy z zimowych miesięcy. I zupełnie nie przeszkadza mi gadanie niektórych, że Święta są dopiero od 24-ego, ja lubię nakręcać się świątecznie przez całe trzydzieści jeden dni. W niedzielę udało się skończyć nasz nowy kalendarz adwentowy oraz upiec uwielbiane przez wszystkich domowników (tak przez mojego M. z zasady nieznoszącego słodyczy też:)) maślane ciasteczka z żurawiną i migdałami. Będą częścią kalendarza, który tym razem zawiśnie na kominku. Niestety zanim to nastąpi, muszę go przetrzymać w kuchni. Dlaczego? Otóż wreszcie, po kilku ładnych miesiącach rozmów, udało nam się zgodzić z M., że warto przemalować salon:) Zanim jednak pożegnamy kawowe ściany i będziemy cieszyć się jaśniutką bielą, trzeba przejść przez trud zmagania się z farbą, wałkiem, pędzlem i ...Frędzlem. Frędzel to nasz nowy domownik, który pojawił się zaledwie parę dni temu. Nie spodziewaliśmy, się że nastąpi to tak szybko - od momentu ostatecznego podjęcia decyzji o przygarnięciu psiaka do chwili, gdy postawił u nas pierwsze kroki minęło 2 dni. Tak więc szczeniak trafił na środek rodzinnych wariacji remontowych. Aby względnie zapanować nad ogarniającym dom chaosem, oddzieliliśmy strefy, gdzie pies i nasz Jasio nie mają dostępu, ale przyznam, że pilnowanie obu, by nie prześlizgnęli się do miejsc zakazanych jest nie lada wyczynem. Dołóżmy do tego próby nauczenia szczeniaka nie sikania po pokojach i okiełznania entuzjazmu trzylatka z powodu pojawienia się nowego domownika i mamy obraz naszej obecnej codzienności. W tym świetle stwierdzenie mojej babci "tu jest istny dom wariatów" jest co by nie powiedzieć dość adekwatne. W takich oto okolicznościach pracuję, a po pracy planuję sobie świąteczne sprawunki, robię listę prezentową, piekę ciastka, wymyślam dekoracje i piszę tego posta. I wiecie co, choć na koniec dnia jestem nieziemsko zmęczona, to w sumie muszę powiedzieć: jest dobrze:)














Pozdrawiam Was ciepło!
Aga ze Sweet Village

6 komentarzy:

  1. Aguś to takie mało polskie ale i tak trzymaj
    przyłączam się jest dobrze i pięknie:-)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jest coraz lepiej - z roku na rok coraz mniej wokoło narzekania:) Buźka:)

      Usuń
  2. Bardzo ładne - świąteczne kadry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) PS: Twoje śnieżynki z sody są piękne!

      Usuń
  3. Doskonale Cię rozumiem, ja również wkręcam się w świąteczną atmosferę od początku grudnia. Co prawda do świąt jeszcze trochę, jednak przygotowania zajmują nam trochę czasu, trzeba dokładnie przemyśleć wystrój, a i ozdoby wykonywane ręcznie nie powstają tak "hop siup". "Dom wariatów" to przecież najpiękniejszy dom..
    Pozdrawiam ciepło K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, tak na ostatnią chwilę przecież nic sensownego nie da się wyczarować, oczywiście są tacy, którym się to udaje, ale trochę nie o to chodzi, ja lubię celebrację:) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń