czwartek, 6 listopada 2014

Kojące światło


Kiedy za oknem ponuro to znak, że przyszła pora na zakup świeżej dostawy tealightów i rozstawienie po całym domu różnego rodzaju lampionów i świeczników. Też tak macie? Dla mnie ten mały zabieg działa niemal jak terapia antydepresyjna. Kilka lampionów na parapetach, przy kominku i obowiązkowo gdzieś w kuchni - czy to na stole, czy kredensie. Zapalamy je już popołudniem, bo teraz niestety z każdym dniem coraz wcześniej szaruga puka do okien. Ale ma to też swoje plusy, bowiem żadną inną porą światło lampionów nie koi tak mocno:) Mam u siebie już całkiem sporą ich kolekcję - tych malutkich i tych całkiem konkretnych rozmiarów. A wybór kształtów czy materiału, z którego są wykonane, jest na tyle bogaty, że praktycznie każdy może wybrać coś idealnie dla siebie. Moim ostatnim nabytkiem są np. lampiony w kształcie domków. Prezentują się cudnie w naszym salonie, a już wkrótce, kiedy ubiorę dom w dekoracje bożonarodzeniowe - domki będą idealnym dopełnieniem świątecznej aranżacji:)

PS: Jesienią robię się bardzo domową osobą, nigdzie nie pędzę i bardzo często wieczory spędzam przy książce, tak więc jeśli znacie jakieś pozycje książkowe warte polecenia - napiszcie koniecznie:)

A różne lampiony w tym nowość - domki znajdziecie w sklepie SweetVillage.pl



















 Foto: by Sweet Village, Pinterest



Pozdrawiam Was ciepło!
Sweet Village

4 komentarze:

  1. Uwielbiam takie domki. Sama mam na razie tylko lampiony z ikei, ale te cynkowe cuda tworzą na zdjęciach wspaniały klimat... a co dopiero we wnętrzach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te domki są na prawdę urocze, zwłaszcza, gdy stoją po kilka obok siebie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem zdecydowanie zakochana w domkach tworzą cudowny klimat
    pzdr Aguś

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem uzależniona od wszelkiego rodzaju latarenek, lampionów, świeczników... Rozświetlone domki wyglądają obłędnie ! Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń