środa, 26 listopada 2014

Naturalnie w domu

Ostatnio zauważyłam, że moją uwagę (jeśli chodzi o dekoracje wnętrzarskie oczywiście) przykuwa coraz częściej wszystko co naturalne. Drewno, wiklina, naturalne tkaniny - uwielbiam i chciałabym mieć wokół siebie jak najwięcej. Może to jedna z konsekwencji naszej przeprowadzki z wielkiego miasta do domu pod lasem. Bo przyznaję, że odkąd tutaj mieszkam, dużo częściej mam okazję przyglądać się naturze. Codzienne poranne spacery, które teraz stały się już moim rytuałem, bardzo temu sprzyjają. I choć nie lubię burej jesieni ani mroźnej zimy - to wygląd oszronionych liści, czy dziewiczego śniegu na polach i drzewach w pobliskim lesie wzbudza we mnie pewien rodzaj zachwytu. 
Dwa lata temu, kiedy zaczynaliśmy urządzać dom,  nie doceniałam w tak dużym stopniu naturalnych przedmiotów. Na szczęście jednak nigdy nie byłam zwolenniczką plastikowych rozwiązań, dlatego nie znajdziecie u nas plastikowych krzeseł, stolików czy lamp. Mój gust nieco się zmienił od tamtego czasu i pewnie dzisiaj wybrałabym trochę inne kolory ścian, czy blatów. Za to cieszę się, że zdecydowaliśmy się na drewniane schody, że w kuchni mamy pobielany, drewniany stół (o którym możecie przeczytać tutaj) a w salonie stolik kawowy z palet. To taka dobra baza, do tworzenia i zmieniania aranżacji. Dodaję kosze z wikliny, obrusy i koce z czystej bawełny, trochę drewna pod kominkiem - i choć wiem, że nie mam tutaj jeszcze wszystkiego tak, jak bym chciała mieć, to  jest już tak naturalnie przytulnie. A Wy lubicie ten naturalny trend? Poniżej mała doza inspiracji.




Żródło: Pinterest










A to moja subiektywna lista naturalna do naszego domu:)



Pozdrawiam Was ciepło!
Sweet Village

czwartek, 6 listopada 2014

Kojące światło


Kiedy za oknem ponuro to znak, że przyszła pora na zakup świeżej dostawy tealightów i rozstawienie po całym domu różnego rodzaju lampionów i świeczników. Też tak macie? Dla mnie ten mały zabieg działa niemal jak terapia antydepresyjna. Kilka lampionów na parapetach, przy kominku i obowiązkowo gdzieś w kuchni - czy to na stole, czy kredensie. Zapalamy je już popołudniem, bo teraz niestety z każdym dniem coraz wcześniej szaruga puka do okien. Ale ma to też swoje plusy, bowiem żadną inną porą światło lampionów nie koi tak mocno:) Mam u siebie już całkiem sporą ich kolekcję - tych malutkich i tych całkiem konkretnych rozmiarów. A wybór kształtów czy materiału, z którego są wykonane, jest na tyle bogaty, że praktycznie każdy może wybrać coś idealnie dla siebie. Moim ostatnim nabytkiem są np. lampiony w kształcie domków. Prezentują się cudnie w naszym salonie, a już wkrótce, kiedy ubiorę dom w dekoracje bożonarodzeniowe - domki będą idealnym dopełnieniem świątecznej aranżacji:)

PS: Jesienią robię się bardzo domową osobą, nigdzie nie pędzę i bardzo często wieczory spędzam przy książce, tak więc jeśli znacie jakieś pozycje książkowe warte polecenia - napiszcie koniecznie:)

A różne lampiony w tym nowość - domki znajdziecie w sklepie SweetVillage.pl



















 Foto: by Sweet Village, Pinterest



Pozdrawiam Was ciepło!
Sweet Village