poniedziałek, 10 marca 2014

Pierwszy rok

Nasz synek dziś skończył roczek.  Jak dla mnie to niesamowite, czasem patrzę na niego i nie mogę uwierzyć, że mamy takiego cudnego szkraba, że tyle już umie, a przecież dopiero co wiercił się u mnie w brzuchu. Oj wiele się przez ten rok zmieniło w naszym życiu. Przede wszystkim pojawienie się Jasia wymusiło inny niż dotychczas rytm życia. Ja m.in. nauczyłam się również, że czas to wielki dar - i nie mówię tu tylko o czasie poświęconym dziecku, ale o takim, który dajemy sobie na bycie sam na sam np z własnymi myślami. Paradoksalnie bowiem, spędzając większą część doby z synkiem, nauczyłam się lepiej organizować w ciągu dnia i doceniać każdą chwilę relaksu, odpoczynku, którą udało się złowić. Dzięki Jasiowi też codziennie od samego rana (a czasem bladego świtu:)) jest śmiech i radość w naszym domu. No, żeby nie było aż tak cukierkowo -  nie raz pojawiają się też płacz, nerwy czy  podkrążone i spuchnięte oczy (bynajmniej nie Jasiowe). Ale to nic nie szkodzi - łzy wysychają, złość w końcu przechodzi, a pod oczy są przecież kremy:)
W weekend mieliśmy więc pierwszą imprezę urodzinową Jasia. Chciałam by było wyjątkowo, ale też tak 'zwyczajnie przytulnie' czyli po prostu po naszemu. Kolory miałam wybrane od dawna - bardzo lubię połączenie bieli z czerwienią i jaśniutkim, pastelowym błękitem. Takie też były  dodatki czy słodkości. A będąc przy słodkościach, muszę zdradzić, że postawiłam sobie w tym zakresie małe wyzwanie - zrobić samodzielnie tort urodzinowy. Miał nie tylko dobrze smakować, ale pełnić też funkcję ozdoby stołu. Wygląd - oceńcie sami, a co do smaku - powiem nieskromnie - połączenie kakaowego i malinowego smaku okazało się strzałem w dziesiątkę:) Jeśli chcecie spróbować zrobić podobny, przepis poniżej. Pierwszy też raz robiłam babeczki z kawałkami Michałków i kremem michałkowym. Polecam - przepis znalazłam na stronie mojewypieki u sympatycznej Doroty. A babeczki wyszły mocno kakaowe, więc dla mnie idealne:) Cóż goście dopisali, słodkości zjedzone, prezenty wręczone...... kolejny rok przed nami :) Sto lat synku!










Kakaowo-malinowy tort czekoladowy

Biszkopt kakaowy:
  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2/3 szklanki mąki pszennej (tortowej)
  • 1/3 szklanki kakao

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodać cukier a potem żółtka. Mąkę przesiać razem z kakao, dodać do ubitej masy. Delikatnie wymieszać szpatułką. Formę wielkośći 20-22cm wyłożyć papierem (samo dno), wylać delikatnie masę do formy. Piec w piekarniku nagrzanym do 160-170ºC około 35-40 minut. Po upieczeniu biszkopt  (uwaga!) zrzucić z wysokości 60 cm na podłogę (w formie). Wiem, że może to brzmieć dziwnie, ale biszkopt udał się - był równiutki, puszysty i zupełnie nic mu się nie stało po tym upadku:)
Na koniec włóżcie  z powrotem do uchylonego piekarnika i niech wystygnie. Zimny wyjąć z formy i pokroić na 3 blaty. 

Masa kremowa:
  • 250 g serka mascarpone
  • 250 ml śmietany kremówki 36%
  • 1,5 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu lub pasty z wanilii
Schłodzony serek mascarpone i kremówkę umieścić w jednym naczyniu, ubić do otrzymania gęstego kremu, pod koniec  ubijania dodając cukier i wanilię.

Masa malinowa:
  • 250 g malin ( mogą być oczywiście mrożone)
  • 1,5 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w minimalnej ilości gorącej wody
  • pół szklanki cukru
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczona w 1,5 łyżki wody 
W rondelku wymieszać owoce z cukrem, podgrzać do momentu rozpuszczenia się cukru. Dodać cytrynę, mąkę ziemniaczaną z wodą i chwilę jeszcze podgrzewać. Zdjąć z palnika i dodać rozrobioną żelatynę. Masę schłodzić, by zgęstniała.

Blaty kakaowe przekładać na zmianę masą kremową i owocową. Jeśli chcecie tak, jak ja ozdobić tort masą cukrową to na wierzchu nie kładziecie juz mas, a zostawiacie suchy biszkopt. Potem ozdabiacie masą cukrową według Waszej fantazji i wstawiacie do lodówki. Wyjmujecie tuż przed podaniem.

 PS:Przepis na biszkopt rzucany pochodzi z mojewypieki.pl.


Pozdrawiam Was ciepło!
SweetVillage

19 komentarzy:

  1. Oj tak,czas szybko leci.Nim się obejrzysz będziesz prowadzić swego szkraba do przedszkola :)
    Pięknie zastawiony stół i tyle pyszności.Uwielbiam połączenie serka mascarpone z malinami ;p
    Dziubasek dla Jasia ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaś ślicznie dziękuje:) Masz rację, czas leci błyskawicznie. Dziękuję za miłe słowa, buziaki ode mnie i Jasia:)

      Usuń
  2. Na wstępie moc życzeń dla naszego roczniaka:-) Ślicznie to wszystko wyczarowałaś zbliżają się ur.mojego starszego syna i chętnie przeniosę któryś z pomysłów na jego przyjęcie:-)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podaj proszę namiar gdzie kupić butelki do soku, te ozdobne patyczki i te cudne pianki

      Usuń
    2. Bardzo dziękujemy za życzenia:) Butelki są z Ikei, a etykietę na butelki i patyczki zrobiłam sama:) Pianki zaś to chyba po prostu Haribo z tego co pamiętam -szukałam po prostu w kolorze błękitnym- i udało się.

      Usuń
    3. oj chyba już wiem kto zrobi mi takie cudne etykiety i patyczki:-) jesteś chętna:-)

      Usuń
    4. Może uda się coś fajnego zdziałać:) Napisz Karola na sweetvillage@o2.pl :)

      Usuń
  3. Pięknie!!! Przesyłam moc buziaków dla małego mężczyzny :)
    Zaglądam do Ciebie od jakiegoś czasu, inspirujesz mnie :) Dzięki Tobie stałam się posiadaczką Ib Laursena w kolorze wrzosu cieszę się nim od zeszłego tygodnia, akurat był na pół ceny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W imieniu Jasia bardzo dziękuję:) Nawet nie wiesz, jak mi miło, że lubisz tu zaglądać i że Ci się podoba. Takie właśnie komentarze pokazują, że warto:) Gratuluję Iba - a tak z ciekawości - co sobie sprawiłaś?

      Usuń
    2. Dwa talerzyki i dwie filiżanki jumbo. Zapomniałam napisać, że zakochałam się w Twoim radyjku, jest cudne!!! No i Jaś ma łóżeczko z tej samej serii co moja córeczka szafę. Bardzo ale to bardzo trafiasz w moje gusta ;) Czytałam ostatnio o "grzebalcach" i śmiałam się, bo też tego nie cierpię ale muszę. Mieszkam w bloku, na osiedlu, gdzie każde mieszkanie na parterze ma ogródek. Wstyd mi było za niego okrutnie i dwie soboty spędziłam doprowadzając go do ładu a co dopiero ogród. Całe szczęście nie ma jeszcze zbyt wielu robali ;)

      Usuń
    3. Ooo, uwielbiam te filiżanki, w ogóle lubię duże - a te mają dla mnie idealny wymiar. Co do ogrodu- to widzę, że nie jestem sama:) No, ale jak się chce cieszyć oko zielenią to nie ma przeproś. Radyjko uwielbiam, cieszę się, że Tobie również przypadło do gustu i mam nadzieję, że kolejne rzeczy, które mam zamiar wkrótce pokazać, również Ci się spodobają. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  4. Pani Agnieszko, z tego co widzę to ma Pani duże zdolności kulinarne oraz manualne, a także dobry gust :) Obserwuję od początku Pani bloga i jestem pełna podziwu, skąd bierze Pani tę energię i zapał do prac domowych? W dzisiejszych czasach niewielu osobom się tak chce angażować, jak prawie wszystko da się kupić. Czapki z głów :) Ślę pozdrowienia Pani Agnieszko i oby takich mam było więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Aniu, dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję:) A energia bierze się z przyjemności, jaką daje mi robienie wszystkich tych rzeczy:) Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    2. Popieram Panią Annę w 100% :) A.K.

      Usuń
    3. miód ma moje uszy, dziękuję serdecznie!Pozostaje starać się dalej:)

      Usuń
  5. Wszystkiego Najlepszego dla Synka!!
    Przyjęcie przepiękne!
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak pięknie i słodko! Sto lat dla Synka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i serdecznie pozdrawiamy:)

      Usuń