wtorek, 23 grudnia 2014

To już czas

Na nas pora Kochani, właśnie pakuję ostatnie prezenty i wkładam ostatnie ciuszki synka do torby. Jutro z samego rana wsiadamy w samochód i jedziemy, by spotkać się z bliskimi. Niby to nic niezwykłego ( przecież wspólne obiady czy kolacje w gronie rodziny zdażają się często w ciągu całego roku), jednak niezmiennie od lat w Wigilę, gdy patrzę na nas wszystkich razem, dopada mnie wzruszenie.
W naszej rodzinie nie może być świąt bez wspólnego śpiewania kolęd. Kiedy byłam nastolatką zawstydzało mnie to wspólne kolędowanie - czułam się skrępowana, kiedy dziadek czy babcia wkładali  do ręki śpiewnik i "zmuszali" cała rodzinę do aktywnego uczestnictwa. Dziś bardzo doceniam tą tradycję, i choć mój głos pozostawia wiele do życzenia, śpiewanie sprawia wiele radości. I właśnie tej radości oraz wielu niezapomnianych chwil z bliskimi życzę Wam wszystkim z okazji Bożego Narodzenia. A i oczywiście wymarzonych prezentów:)







 Pozdrawiam Was ciepło!
Sweet Village






piątek, 19 grudnia 2014

Słodki grudzień

Żaden inny miesiąc nie jest tak obfitujacy w różnego rodzaju słodkości. Niby można przez cały rok podjadać pyszne ciasta i ciasteczka, jednak na co dzień u nas w domu raczej nie znajdziecie większej ilości słodyczy. Ani bowiem ja, ani mój M. nie specjalnie gustujemy w smaku słodkim. Oczywiście są pewne wyjątki - bo ja za lody pistacjowe czy bakaliowe mogę zrobić bardzo dużo:) Mój M. za to twierdzi, że ze wszystkich słodkości świata najbardziej lubi.....schabowego:) Wszystko się zmienia w grudniu, kiedy (nie wiem dlaczego) pierniczki, ciastka cynamonowe czy makowce smakują nam wyjątkowo. Dlatego piekę ciacha, dekoruję i chowam do szklanych puzder, żeby były dodatkową ozdobą świątecznie przystrojonego domu. Czy dotrwają do Bożego Narodzenie - mam wątpliwość, ale jeśli nie to i tak warto je robić, bo podjadane grudniowymi wieczorami przy kominku i rozsianych po całym domu lampkach, dopełniają cudownej atmosfery przedświątecznej. W tym roku postawiłam na ciasteczka cynamonowe. A Wy co pieczecie?









Pozdrawiam Was ciepło!
Sweet Village

wtorek, 9 grudnia 2014

Świąteczne przyśpieszenie

Nie wiem jak Wy, ale ja co roku mam takie deja vu : wszyscy do pewnego momentu mówią, że za wcześnie te kolendy i choinki w sklepach, że to przesada, aż tu nagle następuje zmiana frontu i gdzie się nie obrócę słyszę, że Boże Narodzenie już za chwilę:) Złapałam na tym nawet moją mamę, która mniej więcej tydzień temu zupełnienie nie wspominała nic o bożonarodzeniowych planach i krzątaninie, by raptem wczoraj oznajmić mi, że przecież teraz to już większość zakupów świątecznych powinna być zrobiona, bo do Wigilii zostało tyle, co nic:) Tak mniej więcej dzieje się koło 6-ego grudnia, dlatego coraz częściej dzielę grudzień na czas przed i po Mikołaju. Coś w tym jest - mam wrażenie, że po Mikołajkach czas zasuwa z podwójną prędkością i ostatecznie zwalnia dopiero 24-ego grudnia. W tym roku  mam to szczęście, że Boże Narodzenie mamy u mamy (mojej i  mojego M.), więc plany kulinarne związane są tylko z kwestią słodkości, podczas gdy bigosy, karpie, wigilijne barszcze itp. będą produkcji maminej:) Można więc skupić się na dekorowaniu domu i prezentach - bo tych, wciąż jeszcze nie mam, a zgodnie z kalendarzem weszłam już w tryb podwójnej prędkości czasowej:) 

PS: A wszystkich, którzy tak, jak ja, wciąż mają przed sobą świąteczne zakupy lub są w ich trakcie - zapraszam do https://sweetvillage.pl/ Mamy dla Was w Świątecznej Mega Promocji m.in. chlebaki, miseczki, filiżanki, lampiony, kocyki oraz ozdoby świąteczne :) 













Pozdrawiam Was ciepło!
Sweet Village

wtorek, 2 grudnia 2014

Adwent nieco spóźniony

Ten post zaplanowany był na poprzedni tydzień. I w sferze planów pozostał do dnia wczorajszego. Chciałam Wam pokazać, że  można zrobić ładny kalendarz adwentowy bez siedzenia godzinami nad misternym wycinaniem i klejeniem, że nie trzeba też wydać fortuny na te w wersjach gotowych. Niestety - choróbsko nie wybiera i pech chciał, że rozłożyliśmy się całą rodziną. Najpierw Jaś, potem mój M. a na końcu ja. Jak łatwo przewidzieć - mój M. przez kilka dni chodził i twierdził 'Aga, ja chyba umieram'. I tak w kółko. Młodszego członka rodziny stan zdrowotny wskazywał, że gdyby tylko potrafił mówić - powtórzyłby to samo za swoim ojcem. Sytuacja wydawała się jeszcze do opanowania do połowy ubiegłego tygodnia - dwóch zdechlaków w domu, mnóstwo spraw do załatwienia, a ja tylko pociągałam nosem. Do czasu, kiedy pewnego poranka okazało się, że moje mięśnie odmawiają współpracy a jedyne, co jestem w stanie zrobić to doczłapać się do pobliskiej przychodni lekarskiej.
I tak nieoczekiwanie (jak dla mnie) listopad zamienił się w grudzień. Choróbsko trochę mnie otumaniło, więc ze zdziwieniem przyjęłam ten fakt. I tak kalendarz zamiast w listopadowe, to w grudniowe powstał popołudnie. Ważne, że jest, a ja naprawdę doceniłam, że można go zrobić małym nakładem czasu. A jeśli na Waszej drodze też stanęły jakieś przeciwności i choć bardzo chcieliście, to jeszcze kalendarza nie macie - zapraszam do wykorzystania mojego pomysłu. Błyskawiczny:)










Kalendarz: 

  • kilka kartek A4 (zwykłych lub z bloku technicznego)
  • kilka grafik do zadruku papierów, dostępnych w internecie np tutaj
  • sznurek jutowy
  • cyferki do wydruku (mnóstwo dostępnych w internecie moje stąd)
  • dziurkacz
  • klej
  • i to, co chcecie włożyć do środka ( u nas słodycze i karteczki z ciekawymi zadaniami na każdy dzień)

A dalej to już prosto - tniecie zadrukowane kartki na 2 lub 4 części (w zależności, jak duży ma być kalendarz), potem zaginacie boki (dwa dłuższe i jeden krótszy) by stworzyły paczuszki, zaklejacie, dziurkujecie na górze, naklejacie wcześniej wycięte numerki, wsadzacie to, na co macie ochotę, zawieszacie na sznureczkach. Gotowe:)


Pozdrawiam Was ciepło!
Sweet Village

środa, 26 listopada 2014

Naturalnie w domu

Ostatnio zauważyłam, że moją uwagę (jeśli chodzi o dekoracje wnętrzarskie oczywiście) przykuwa coraz częściej wszystko co naturalne. Drewno, wiklina, naturalne tkaniny - uwielbiam i chciałabym mieć wokół siebie jak najwięcej. Może to jedna z konsekwencji naszej przeprowadzki z wielkiego miasta do domu pod lasem. Bo przyznaję, że odkąd tutaj mieszkam, dużo częściej mam okazję przyglądać się naturze. Codzienne poranne spacery, które teraz stały się już moim rytuałem, bardzo temu sprzyjają. I choć nie lubię burej jesieni ani mroźnej zimy - to wygląd oszronionych liści, czy dziewiczego śniegu na polach i drzewach w pobliskim lesie wzbudza we mnie pewien rodzaj zachwytu. 
Dwa lata temu, kiedy zaczynaliśmy urządzać dom,  nie doceniałam w tak dużym stopniu naturalnych przedmiotów. Na szczęście jednak nigdy nie byłam zwolenniczką plastikowych rozwiązań, dlatego nie znajdziecie u nas plastikowych krzeseł, stolików czy lamp. Mój gust nieco się zmienił od tamtego czasu i pewnie dzisiaj wybrałabym trochę inne kolory ścian, czy blatów. Za to cieszę się, że zdecydowaliśmy się na drewniane schody, że w kuchni mamy pobielany, drewniany stół (o którym możecie przeczytać tutaj) a w salonie stolik kawowy z palet. To taka dobra baza, do tworzenia i zmieniania aranżacji. Dodaję kosze z wikliny, obrusy i koce z czystej bawełny, trochę drewna pod kominkiem - i choć wiem, że nie mam tutaj jeszcze wszystkiego tak, jak bym chciała mieć, to  jest już tak naturalnie przytulnie. A Wy lubicie ten naturalny trend? Poniżej mała doza inspiracji.




Żródło: Pinterest










A to moja subiektywna lista naturalna do naszego domu:)



Pozdrawiam Was ciepło!
Sweet Village

czwartek, 6 listopada 2014

Kojące światło


Kiedy za oknem ponuro to znak, że przyszła pora na zakup świeżej dostawy tealightów i rozstawienie po całym domu różnego rodzaju lampionów i świeczników. Też tak macie? Dla mnie ten mały zabieg działa niemal jak terapia antydepresyjna. Kilka lampionów na parapetach, przy kominku i obowiązkowo gdzieś w kuchni - czy to na stole, czy kredensie. Zapalamy je już popołudniem, bo teraz niestety z każdym dniem coraz wcześniej szaruga puka do okien. Ale ma to też swoje plusy, bowiem żadną inną porą światło lampionów nie koi tak mocno:) Mam u siebie już całkiem sporą ich kolekcję - tych malutkich i tych całkiem konkretnych rozmiarów. A wybór kształtów czy materiału, z którego są wykonane, jest na tyle bogaty, że praktycznie każdy może wybrać coś idealnie dla siebie. Moim ostatnim nabytkiem są np. lampiony w kształcie domków. Prezentują się cudnie w naszym salonie, a już wkrótce, kiedy ubiorę dom w dekoracje bożonarodzeniowe - domki będą idealnym dopełnieniem świątecznej aranżacji:)

PS: Jesienią robię się bardzo domową osobą, nigdzie nie pędzę i bardzo często wieczory spędzam przy książce, tak więc jeśli znacie jakieś pozycje książkowe warte polecenia - napiszcie koniecznie:)

A różne lampiony w tym nowość - domki znajdziecie w sklepie SweetVillage.pl



















 Foto: by Sweet Village, Pinterest



Pozdrawiam Was ciepło!
Sweet Village

środa, 22 października 2014

Torby papierowe w stylu skandynawskim

U mnie zawsze worków, koszyków czy toreb do przechowywania różności za mało. Nie wiem, kiedy i jak ja to gromadzę, niby nie jestem z typu ludzi twierdzących, że "wszystko się kiedyś przyda", niby potrafię podjąć męską decyzję i przed każdymi świętami zrobić czystkę w szafie czy na kuchennych półkach. Niby. Bo prawda jest taka, że w tych szafkach, na półkach i w półeczkach wiecznie "coś" się znajduje - zawsze przywlekę do domu jakieś skarby. Bo okazyjnie, bo warto, bo przecież cioci Marysi już się nie przyda, a takie piękne........ Tym sposobem udało mi się uzbierać całkiem niezłą kolekcję rzeczy absolutnie niezbędnych i typowych "przydasiów". Stos zabawek Jasiowych też znacznie urósł przez te niespełna dwa lata odkąd jest z nami. Nic więc dziwnego, że wszystko, co pomaga sensownie przechowywać ten cały dobytek, jest mile widziane. A jak jeszcze pełni funkcję dekoracyjną to już zalicza się do rzeczy absolutnie niezbędnych:)
Oczywiste więc, że kiedy trafiłam na torby papierowe do przechowywania, to nie mogłam przejść obok nich obojętnie. Zachwyciły mnie, zwyczajnie przepadłam:) Tak proste rowiązanie, a tak estetyczne, tak cudownie dekoruje pomieszczenie - i to zarówno pokój dla dzieci, jak i te nasze, dorosłe przestrzenie. Nie dość, że ekologiczne (wykonane z organicznego papieru recyklingowego), to wielokrotnego użytku, wytrzymałe, trzymające formę, niezależnie co do nich wrzucimy. A wrzucić można wiele, ile ludzi tyle pomysłów :)





Źródło: by Sweet Village, Pinterest, fanpage firmy Blacksis, proksaphotography.com, littleboyinthecloset.wordpress.com

Chciałam Wam w tym poście pokazać również zdjęcia z wykorzystaniem toreb u mnie w domu, ale odkąd do naszego sklepu przyjechało kilka wzorów, nie mogę się zdecydować, który ostatecznie wybrać. Raz myślę, że idealny będzie czarny jeleń, to znowu za chwilę pada na szare i czarne gwiazdki. Następnego dnia  jednak chmurki pasują mi najbardziej. Cóż przekleństwo urodzaju jak nic:) A Wy macie swoje typy? Piszcie śmiało, może i ja dzięki Wam wreszcie zdecyduje się na konkretny model:)

PS: A torby papierowe w różnych wzorach już są dostępne w naszym sklepie. Zajrzyjcie do sweetvillage.pl :)