poniedziałek, 30 grudnia 2013

Keep calm and słodkie nic-nie-robienie


Czy Wy też delektujecie się tymi poświątecznymi dniami? Mam nadzieję, że tak. Słodkie nic- nie-robienie, nic-nie-muszenie, wykradanie z lodówki pyszności, które pozostały po świątecznych ucztach, wieczorne oglądanie filmów. To jest to! Mój M. wreszcie zrelaksowany, odpłynął aż tak, że upewnia się po kilka razy, jaki jest dzień tygodnia i która w ogóle godzina:) Do tego pogoda iście wiosenna, więc nie omieszkaliśmy pójść na dłuuugi spacer. Synek wniebowzięty, rzadko się bowiem udają poranne wyjścia razem z mamą i tatą jednocześnie. A ja w międzyczasie co chwila podziwiam moje (i moich chłopaków) prezenty. Jaś zachwycony swoimi pierwszymi klockami, mój M. pięknie pachnie nowymi perfumami, a ja co wieczór delektuję się pyszną herbatką z nowego kubka. I już po woli myślę o przyszłym roku, który, jak się zanosi, będzie obfitował w wyzwania. Zamierzam jednak stawić im czoła i po prostu zastosować 'keep calm and live your dreams' :)
 
 
 
 
 
 
 
PS: Ogromne podziękowania dla Kalinki za świąteczną herbatkę Starlight (zapach i smak rewelacyjny:))
 
Pozdrawiam Was ciepło!
SweetVillage

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz