sobota, 19 października 2013

Tuż za rogiem...

 
Ale przyjemny tydzień. A wszystko za sprawą dziadków Jasia, którzy postanowili nas odwiedzić. Lubię takie dni, gdy w domu jest pełno ludzi, śmiechu i ogólnego rozgardiaszu. Każdy coś mówi, każdy coś chce – dom aż kipi od natłoku informacji i emocji:) Oczywiście na dłuższą metę fajny jest spokój, ale teraz – uwielbiam taki harmider:) Najazd bliskich ma bowiem jeszcze ten dodatkowy plus, że każdy z gości jest chętny do opieki nad synkiem. Mając więc dodatkowe ręce do pomocy, nie omieszkałam skorzystać z tego dobrodziejstwa. Tym sposobem udało mi się m.in wyrwać na dłuższe zakupy, rozkoszować popołudniową drzemką (krótką bo krótką, ale jednak) czy wyskoczyć na grzyby:) Pamiętacie, jak niedawno pisałam o moich planach grzybożercy? Hmmm.... nie było co prawda czasu na całodniową eskapadę, jednak udało się trochę pobuszować w lesie. A dokładniej niemal za rogiem, bo uwaga, uwaga …. okazało się, że kilka metrów od naszego domu rosną całymi stadami maślaki i podgrzybki.

 

Tak więc pierwszy w tym roku sosik z maślaków zaliczony:) Reszta poszła do suszenia. A zapach w domu – po prostu boski. Dzięki niemu humor jeszcze lepszy i nawet kurz i pył remontowy, z którym to walczę codziennie, nie wkurza już tak bardzo. Bo trzeba Wam wiedzieć, że właśnie trwa (ostatni w tym roku na szczęście) remont, a dokładniej adaptowanie piętra, tak byśmy mogli jeszcze w październiku tam zamieszkać. Sypialnia i przyszły pokój synka nabierają kolorów. Narazie malujemy, dekorowanie zaplanowane na zimę. Wizja już jest, ale nie ma co się śpieszyć. Wychodzę bowiem z założenia, że przestrzeń wokół siebie tworzy się powoli, bez pośpiechu, gromadząc, odnawiając, wygrzebując z różnych ciekawych miejsc różne ciekawe rzeczy. Jedno jet pewne – będzie dużo pasteli i będzie pięknie. Pięknego dnia życzę!

Pozdrawiam Was ciepło!
SweetVillage

3 komentarze:

  1. bardzo jestem ciekawa Waszego piętra. Mam nadzieję, że nas zaprosicie, aby pochwalić się efektem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie, tylko przegonimy zarazę, która się u nas pojawiła

    OdpowiedzUsuń
  3. u nas zaraza trwa już drugi miesiąc, więc jak tak dalej pójdzie to zobaczymy się latem przyszłego roku ;)

    OdpowiedzUsuń