środa, 23 października 2013

Szare kratki, pudrowe kwiatki


Jakiś czas temu pisałam, że wkrótce pokażę Wam, jak mój dom nabrał szaro-różowych barw, bo takie właśnie kolory zagościły u nas na sezon jesienny. Dzisiaj mała odsłona - trochę późno, ale lepiej niż wcale:) Pudrowy róż jest w różnych dodatkach, szarość to głównie tekstylia. Myśl o wprowadzeniu tego koloru do domu chodziła mi po głowie od kilku miesięcy, choć muszę przyznać, że kiedyś omijałam go szerokim łukiem. Jakoś było mi z nim nie po drodze. Teraz mam zupełnie inne podejście i myślę, że duży na to wpływ miały piękne rzeczy firmy Ib Laursen. Im dłużej oglądałam w necie stylizacje z wykorzystaniem ich pastelowych dzbanków, mis, miseczek czy talerzy - tym przychylniej spoglądałam w kierunku różu. W takich momentach bardzo cieszy mnie, że na etapie projektowania domu udało się przekonać M. do wprowadzenia prawie wszędzie białych i waniliowych mebli.  Nie dość, że pięknie rozjaśniają wnętrze, to stanowią również extra bazę. Dzięki temu łatwo (i co nie bez znaczenia – dość tanio:)) można wprowadzać nowe dodatki kolorystyczne, a wszystko zawsze fajnie ze sobą gra. 











 A jeśli chodzi o dodatki - tym razem najbardziej jestem zadowolona z moich pudrowo-różowych donic. Są w różnych wielkościach, okupują nie tylko parapety, ale i komody. A poszewki, obrusy i bieżniki to dzieło mamy M. Jestem jej bardzo wdzięczna, wiem, że na koniec miała już dość tych moich szarych kratek i różowych kwiatów. Ale wyszły pięknie - dokładnie tak, jak chciałam. Przy tej okazji powstało też jedno z kolejnych postanowień do zrealizowania jeszcze na ten rok - muszę nauczyć się szyć. Pierwszy krok wykonany - przywiozłam sobie z mojego domu rodzinnego starą, ale zupełnie sprawną maszynę dobrego, polskiego Łucznika. Plan jest taki - poduchy i zasłony do pokoju dziecinnego będą już nie tylko przeze mnie wymyślone ale i wykonane:)


Pozdrawiam Was ciepło!
SweetVillage



























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz