środa, 7 sierpnia 2013

Sentymentalna renowacja


Upały, upały......a my nie zrażeni postanowiliśmy popracować trochę na świeżym powietrzu. Od kilku miesięcy zabieraliśmy się za renowację naszego starego i zniszczonego (niestety) stołu. Nabytek to nie byle jaki – 60-cio letni, dębowy jegomość pamięta wiele wydarzeń, które miały miejsce w domu rodzinnym mojego taty. Stół bowiem dostałam od ukochanej babci, i choć niektórzy mogliby powiedzieć, że jego czasy już minęły i trzeba „zamienić na lepszy model” – ja traktuję go, jak prawdziwy skarb. Stół, odkąd pamiętam zajmował najważniejsze miejsce w domu babci. To przy nim odbywały się wszystkie święta i inne spotkania rodzinne. Przy nim również babcia opowiadała o swoim życiu. Jej młodość to czasy wojny – pieczenie chleba dla wszystkich sąsiadów z okolicy w zamian za kaszę czy ziemniaki, ukrywanie się w piwnicy przed żołnierzami, codzienne noszenie obiadu dla dziadka, który pod przymusem pracował w zakładach broni......Pamiętam, że za każdym razem patrzyłam na nią z otwartą buzią, nie mogąc uwierzyć, że tyle przeżyła. 
Na tym też stole lądowały wszystkie smakołyki, jakimi nas raczyła. Najbardziej pamiętam piaskowe ciasto kakaowe. Zawsze z bratem walczyliśmy o najlepsze, czyli te zawierające najwięcej masy kakaowej, kawałki. Hmmmm... na samą myśl o tym smaku przypomina mi się dzieciństwo. Kiedy mój synek będzie starszy, opowiem mu o jego prababci, podając na stół pyszne ciasto. Przyznam, że po cichu liczę na to, że on też kiedyś powie - „to smak mojego dzieciństwa”.

Wracając do stołu – postanowiliśmy, że zostanie odnowiony i pobielony, aby pasował do stylu, jaki lubimy. Powiem Wam, że taka praca to świetny relaks i ogromna przyjemność, kiedy widzi się na koniec efekt swojej pracy. Ponieważ niedziela była wyjątkowo upalna – farba wyschła w rekordowym tempie – i już po południu mogliśmy przy herbatce podziwiać nasz nowy - stary mebel.

A oto efekty metamorfozy:





  


 












Pozdrawiam Was ciepło! Lecę zrobić piaskowe ciasto kakaowe :)
SweetVillage










11 komentarzy:

  1. stół w nowej odsłonie wygląda bardzo efektownie. Myślę, że ta herbata ze zdjęcia od razu lepiej smakowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję:)Zgadza się Agatko,wogóle jakoś tak,jeszcze przytulniej zrobiło się w kuchni:)

      Usuń
  2. Witaj Agnieszko-no skoro mnie zaprosiłaś, to musiałam wpaść. Szykuje sie bardzo klimatyczny blog, ale nie wiem gdzie mogę go obserwować?. Miętowe dodatki wpiszą sie we wnętrze idealnie. Stół widać, ze ma kawał historii za sobą, ile by można było sie nasłuchać, gdyby umiał mówić. Bede do Ciebie zaglądać, a ty pisz i wstawiaj nowe zdjęcia, a ja będę podziwiać :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się z Twoich odwiedzin:) Bloga powinnaś móc normalnie dodać, będąc na swoim profilu na bloggerze przez opcję "dodaj blogi do obserwowania". Mam nadzieję,że bedziesz u mnie przyjemnie spędzać czas:)

      Usuń
  3. Tak patrzę na ten stół, i przypomina trochę ten który jest u mojej babci :) Pewnie pamięta te same czasy. A mam pytanie, czym go barwiliście. Bo nasza bejca wodna, nie jest tak biała i bardzo przebija. A mam w zamiarze szafeczkę przemalować na biało :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. farba do drewna i metalu firmy Magnat, naprawdę polecam, wydajna i dobrze się rozprowadza.

      Usuń
  4. mnie też zainspirowałaś do dokonania paru zmian w domu. Od jakiegoś czasu opatrzyło mi się parę mebli, ale szkoda było mi pozbyć się ich. Teraz już wiem, że je przemaluję. Już nie mogę doczekać się efektu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widzę, że ruszyła jakaś fala:)Wczoraj nasi goście oglądali stół i również stwierdzili,że spróbują swoich sił z własnym gratem.Szykuje się wielkie odnawianie:)

      Usuń
    2. a malowałaś normalnie pędzlem czy gąbką (bo i taką metodę znalazlam w necie)?

      Usuń
  5. Gąbką- to dobra metoda, jeśli chcesz uzyskać efekt takiego przetarcia, jakby mebel był postarzany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba skorzystam z gąbki. Dzięki:)

      Usuń